Oops! It appears that you have disabled your Javascript. In order for you to see this page as it is meant to appear, we ask that you please re-enable your Javascript!

You can enable/disable right clicking from Theme Options and customize this message too.

Book Online

* Please Fill Required Fields *
Find us on Facebook

Blog

Wyprawa „Kolej na morze, kolej na góry” rozpoczęła się na długo wcześniej niż 30 lipca 2018, gdy ruszyliśmy we dwóch po wakacyjną przygodę. Można powiedzieć, że miała swój początek przynajmniej 15 lat wcześniej, kiedy na świat przyszedł mój syn, Krzysztof. Choć gdybym miał być bardziej skrupulatnym badaczem genu kolejowego, mógłbym cofnąć się do własnego dzieciństwa, czyli do roku 1972, w którym to ja się urodziłem. Wtedy królowały jeszcze – tak, tak – parowozy, prawdziwie szlachetne
Podróże, Przygody
Maj 2018 – Barcelona znałem tylko z piosenki Bogdana Łazuki z Mundialu w 1982 „….uliczkę znam w Barcelonie,  z uliczki tej wyskoczy Boniek ….” oraz lektury książki „Cień wiatru” jednego z moich ulubionych pisarzy Carlosa Ruiza Zafona. Moją ignorancję może jedynie tłumaczyć fakt, że od dziecka fascynowały mnie cywilizacje ludów obu Ameryk, a wszyscy znamy krwawą stronę hiszpańskich konkwistadorów. Do tego jeszcze ta hiszpańska corrida. Moja wizyta w Barcelonie z tych powodów nie była wymarzona,
Podróże
Listopad 2017 – Od dość dawna tam podróżowałem, sposoby miałem różne, to palcem po mapie w atlasie, nad którym spędziłem pół dzieciństwa, to poprzez jedną z ulubionych książek „Władcę Pierścieni”, bo przecież Tolkien tam właśnie czerpał inspirację, to słuchając Bjork oraz północnych ciężkich klimatów, to oglądając kino islandzkie np utytułowane „Barany”, a ostatnio czytając dwie książki o tej magicznej, bardzo pierwotnej wyspie „Lawa, Owce i Lodowce” oraz „Rekin i Baran”. W końcu 21 listopada moja
Podróże
Historia z brzydkim kaczątkiem rozpoczyna się w maju, podczas jednej z moich wycieczek rowerowych. Na krótki odpoczynek wybrałem pobliski staw. Myślałem, że będę tam zupełnie sam, ale przywitał mnie mały łabądek, który w asyście mamy właśnie gramolił się dzielnie na brzeg. Obserwuję jeziora i stawy w swojej okolicy od wielu już lat i dlatego zdziwiła mnie obecność tylko jednej puchatej kuleczki – zazwyczaj wykluwa się bowiem ptasim rodzicom 5-6 małych. Urok pisklaka był tak wielki,
Przygody
Wystawa i aukcja charytatywna moich prac w ambasadzie RP przy ONZ w Genewie w maju 2016 roku.
Wydarzenia
27 października tego roku rozpoczął się zwyczajnie, jak każdy inny jesienny dzień – od szerokiego spojrzenia na świat przez okno na godzinę przez wschodem słońca. Okno tym razem nie znajdowało się w moim domu, ale w pięknym dworze moich przyjaciół w Radoniach niedaleko Grodziska Mazowieckiego. Tego dnia pierwsze promienie naszej gwiazdy miały rozświetlić świat punktualnie o 6.23. Po porannej kawie ruszyłem autem w poszukiwaniu interesującego światła i mgieł, które czynią świat magicznym… Kierowałem się w
Przygody
Luty 2017 Białowieża – Podszedłem blisko, tak na wyciągnie ręki, mógłbym wziąć wiązkę trawy i go nakarmić z ręki, ale gdy podniósł kopyto, a ja nie poczułem się torreadorem, postanowiłem, że sobie pójdę trochę dalej.
Przygody
Zimowy poranek z jastrzębiem nad rzeką Bóbr w okolicach Trzcińska.
Przygody
Latem 2016 poziom wody na Bugu był najniższy od stu lat.  Rzeka ujawniła wiele skarbów i śladów historii jak np wrak statku z okresu wojny polsko-rosyjskiej z lat 20-tych minionego wieku. Bug z niebezpiecznej rzeki stał łagodnym ciekiem i można było zażyć przygody z żeglowaniem. Na podwórku naszego wakacyjnego domu od zawsze stała wielka stara metalowa balia. Nagle zyskała nową funkcję i stała się dumnie nazywając statkiem rzecznym.
Przygody